Obraz zniszczonej Polski w Lalce

Podobnie sytuacja wygląda w kolejnej epoce – pozytywizmie, zmęczeni niewolą twórcy zaczęli dostrzegać niedoskonałości naszego społeczeństwa, lecz przepisem na zażegnanie kryzysowej sytuacji miała nie być walka, lecz praca. Znakomicie obrazuje to utwór „Lalka” Bolesława Prusa. Na kartach powieści ukazani są reprezentanci różnych grup społecznych, środowisk i zawodów. Społeczeństwo podzielone jest na mocno skłócone ze sobą klasy.

Arystokracja  ukazana jest jako kasta pasożytnicza, wykorzystująca niższe stany oraz  żyjąca na ich koszt. Wizerunek najbogatszych  jest całkowicie negatywny,  bowiem nie świadczą  oni społeczeństwu żadnych usług. Bezużyteczność omawianej klasy społecznej  dowodzi postawa księcia, którego społeczne inicjatywy kończą się tylko na deklaracjach słownych. Jest on fałszywym patriotą, skłonnym do pozornej troski o kraj, lecz nie do konkretnych działań. Co więcej arystokracja stanowi zamknięty klan, do którego nie dopuszcza  nikogo spoza sfery. Członkowie tej klasy wykazują również nadmierną skłonność do kosmopolityzmu i przestrzegania etykiety.

Podobnie wypadł obraz ówczesnego mieszczaństwa, które ograniczało swe ambicje do powolnego bogacenia się, unikając postępu i nowoczesności. Prus zwraca uwagę na niższy status polskiego mieszczaństwa w stosunku do europejskiego. Na zachodzie już od renesansu zdobywało ono prawa i władzę polityczną. W naszym kraju, klasa ta była osłabiana przez szlachtę. Jest to poniekąd przyczyną faktu, iż polskie mieszczaństwo jest ubogie. Na dodatek jest to grupa ludzi pozbawionych inicjatywy. Nie ma wśród nich miejsca dla ludzi pragnących zmian.

Jedyną klasą mogącą coś zmienić są najubożsi. Jednakże skazani są na życie w całkowitej nędzy. Symbolem tego jest obraz Powiśla i jego mieszkańców. Podczas spaceru po owej dzielnicy, Wokulski  dokonuje podsumowania wizerunku ówczesnej Polski:

„Oto miniatura kraju – myślał – w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust, ażeby karmić niedołęgów; miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo nie mogące zdobyć się na sprzęty otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć.”

Warto również poruszyć problem traktowania mniejszości narodowych. W utworze mamy okazję obserwować postać Żyda – Henryka Szlangbauma. Człowiek ten w młodości zdobył się na piękny akt patriotyzmu – uczestniczył w powstaniu styczniowym, za który to trafił na Syberię. Niestety po powrocie do kraju pomimo tego, iż nazwał się Szlangowskim, spotkało go odrzucenie ze strony społeczeństwa polskiego, czego dowodem były szykany sklepowych subiektów wytykających mu jego żydowskie pochodzenie. „Otóż Szlangbaum jest w całym znaczeniu porządnym obywatelem, a mimo to wszyscy go nie lubią, gdyż ma nieszczęście być starozakonnym” zauważa Ignacy Rzecki – jeden z bohaterów powieści.

Z powodu odepchnięcia przez polskie społeczeństwo człowiek ten porzuca dawne powstańcze ideały i wraca na łono rodziny. W finale powieści przeobraża się on w bezwzględnego dorobkiewicza –  stereotypowego żydowskiego kupca, dbającego tylko o zyski i własne interesy. Prus jednak wyraźnie wskazuje, że wcale tak być nie musiało. Winne jest społeczeństwo, które wskazało Szlangbaumowi miejsce w szeregu – on po prostu przejął reguły grupy, która go zaakceptowała. Jak więc widzimy ówczesna Polska to kraj pełen podziałów i niesprawiedliwości społecznych. Poszczególne grupy społeczne nie potrafią koegzystować ze sobą w racjonalny sposób, przez co wiele jednostek nie miało szans na zaznanie szczęścia.

Wady Polaków utrudniających budowę silnego kraju według Słowackiego

Słowacki oddaje się refleksjom w miejscu spoczynku Agamemnona, gdyż atmosfera tego miejsca i mitologiczne dzieje nasuwają na myśl losy Polski. Odwołując się do starożytności, kreśli obraz Polski rzeczywistej. Uważa, że w społeczeństwie polskim zanikła wszelka wiara i nadzieja na odzyskanie niepodległości, a wolność stała się czymś nierealnym, niemożliwym do osiągnięcia. Wzorem do naśladowania czyni Spartan, którzy w obliczu zagłady ze strony Persów nie uciekli, nie oddali się do niewoli, lecz zginęli wszyscy pod Termopilami, stając się symbolem odwagi, męstwa, patriotyzmu i poświęcenia dla dobra ojczyzny.

Pisarz winą za niepowodzenie ojczyzny obarcza zbyt konserwatywną szlachtę, która nie interesuje się sytuacją polityczną kraju. Dostrzega liczne wady tej grupy społecznej. Zauważa, że szlachta dba wyłącznie o własne interesy, brakuje jej odwagi i ugodowość. Cechuje się biernością i niezdolnością do czynu. Kolejną wadą ludności polskiej, która doprowadza do klęski jest brak umiejętności wyciągania wniosków z wcześniejszych doświadczeń.

To właśnie szlachta, powodowana pychą i dumą, nie umie docenić znaczenia polskiej tradycji i kultury. Zafascynowanie cudzymi wzorami i zagubienie patriotycznych wartości, doprowadziły według poety do upadku. Apostrofa skierowana do Polski, brzmiąca: „Pawiem narodów byłaś i papugą, A teraz jesteś służebnicą cudzą”, świadczy o zagubieniu tożsamość narodowej i tradycji.

Kolejną wadą Polaków jest brak umiejętności zjednoczenia się we wspólnej ofiarnej walce o wolność. Duma i pycha narodowa są źródłem przekonania szlachty o jej wyższości nad innymi warstwami. Pogarda dla niżej urodzonych sprawia, że chłopi i mieszczanie nie mają żadnego wpływu na bieg historii narodowej. Zdaniem Słowackiego fakt, że nie biorą oni udziału w walce narodowo- wyzwoleńczej, przesądza o losach powstania. Zwraca uwagę, że gdyby Polacy byli posągiem z jednej bryły, a więc osiągnęli jedność, z pewnością odnieśliby zwycięstwo.

Sytuacja jest dla autora bardzo bolesna, gdyż on również jest szlachcicem i słowa krytyki odnoszą się również do niego, wyznaje: „Mówię – bom smutny – i sam pełen winy.” Mówiąc prawdę o narodzie oraz wytykając szlachcie jej błędy, poeta chce naprawić swój błąd, którym było brak jego udziału w powstaniu. Spojrzenie Słowackiego na przeszłość ojczyzny jest bardzo krytyczne, wypływa z głębokiej rozpaczy patriotycznej i poczucia własnej winy. Upokarza więc sam siebie, a tym samym następnym pokoleniom wskazuje drogę ku wolności. Pragnie również obudzić naród i poderwać go do zbrojnego czynu.

Modrzewski wzywa do opamiętania i odbudowy kraju

Moją analizę, pozwolę sobie rozpocząć od wieku XVI, który paradoksalnie jawi się jako jeden z  okresów świetności Rzeczpospolitej. Jednakże już wtedy dochodziło do nadużywania władzy przez szlachtę do własnych celów oraz zaniechania reform, których skutkiem były rozbiory Polski.

W 1551 roku ukazało się dzieło Andrzeja Frycza Modrzewskiego zatytułowane „O poprawie Rzeczpospolitej”, podzielone jest na pięć ksiąg, które postaram się kolejno po krótce omówić. Jest to utwór bardzo nowatorski, który daje analizę ustroju społeczno- politycznego i proponuje plan przebudowy Rzeczpospolitej. W „O Obyczajach” pisarz mówi, że państwo powinno być stróżem etyki, nadzorować wychowanie młodzieży , organizować opiekę nad chorymi i doświadczonymi przez los. Autor proponuje ustanowienie urzędu, który czuwałby nad jakością sprzedawanych towarów, kontrolował miary i wagi, ustalał ceny. Ostrzega też przed nadmiernym eksportem produktów rolnych, domaga się kontroli nad importem. Natomiast w księdze „O prawach” proponuje projekt sadownictwa, postulat wydania nowego kodeksu prawnego, który powinien ustalić równość ludzi wobec prawa. Modrzewski staje w obronie chłopów, żądając dla nich ochrony przed wyzyskiem i samowolą. W „O wojnie”  oponuje za uznaniem prawa każdego narodu do samodzielnego bytu, autor występuje tutaj przeciwko wszelakiej agresji, a zwłaszcza wojnie zaczepnej i zaborczej. Żąda także umocnienia obronności państwa oraz stworzenie stałego skarbu państwa na cele wojenne i stworzenie wojska zaciężnego. Księga czwarta jest postulatem o rozdzieleniu polityki państwa od polityki Kościoła. Domaga się zmian wewnątrz kościoła, jako całkowitego uniezależnienia od papieża i legatów. Dopomina się również dopuszczenia świeckich do udziału w soborze powracając do problemu opieki społecznej, wskazuje, że można go zrealizować przez opodatkowanie dóbr kościelnych. Ostatnia księga zatytułowana „O szkole” mówi, iż za wychowanie młodzieży powinno odpowiadać państwo. Należy stworzyć sieć szkół powszechnych, w których zwracano by uwagę na wychowanie moralne. Fundusze na ten cel mogłyby być czerpane z podatków  nałożonych na dobra kościelne. Szkoła taka powinna być powszechnie dostępna, również dla synów mieszczan i chłopów.  Modrzewski m.in. dzięki temu dziełu  uznawany jest za najznakomitszego pisarza politycznego epoki renesansu oraz prekursora wali o reformę ustrojową państwa.

Dzieło wielkiego polskiego myśliciela mogło stanowić panaceum na bolączki kraju, niestety reformy udało się przeforsować zbyt późno, w efekcie czego nasz kraj zniknął z mapy na ponad 110 lat. W okresie rozbiorowym doszło do dwóch nieudanych zrywów narodowych – powstania listopadowego i styczniowego. W efekcie ich klęski nastąpił kompletny kryzys narodowy wśród naszych ówczesnych rodaków.